niedziela 11 listopada 2007
[ 12:08 AM ] [ 2007-11-17 ] [ Link ]
Moj blog, podejscie drugieProwadzilem bloga przez 400 dni, ale bylem zmuszony go zamknac. Teraz sprobuje go reaktywowac.[ Strona główna ] [ Profile ] [ Archiwum ] [ Znajomi ] niedziela 11 listopada 2007Tradycyjnie eucharystia akademicka o 18:30, a po niej.... pierwsze z cyklu 3 przedstawien naszej grupy teatralnej Ramma, pod tytulem "Bliskosc". Mix kilku scenek przerywanych audycja radiowa, czyli psychologicznym wywodem na temat potrzeby bliskosci u ludzi, zarowno tych zdrowych emocjonalnie jak i tych z jakimis zaburzeniami. Wyszlo im bardzo fajnie, a calosc nagralem aparatem. W domu bylem po 20.
[ 12:08 AM ] [ 2007-11-17 ] [ Link ] sobota 10 listopada 2007Dzis Martyriowo urzadzilismy sobie integracje, na ktora nie poszedlem a ktora miala byc na basenie Solca Kujawskiego. Chetnych zglosilo sie raptem 5 osob wiec nie pojechali do solca a wybrali sie do jednego z basenow zamknietych w Bydgoszczy. Dzis poza tym dzien drugiego w tym roku akademickim spotkania formacyjnego calej Zalogi czyli DGF. Rozpoczal sie tradycyjnie eucharystia o 18:30, potem przenieslismy sie do sali DA. Czesc formacyjna, potem dyskusja na jakis temat, pogaduchy, a na koncu czesc organizacyjna, ustalanie tego co bedzie sie dzialo w ciagu najblizszego miesiaca. Wszystko sie skonczylo grubo po 23, potem ustalanie w grupach terminu spotkan Malych Grup Formacyjnych i powrot do domu, na pieszo bo juz zaden autobus nie jezdzil o tej porze.
[ 12:02 AM ] [ 2007-11-17 ] [ Link ] piatek 9 listopada 2007Dzisiejszego dnia w bydgoskim klubie studenckim UKW "Beanus" zorganizowalismy Zaduszki Artystyczne. Nie bardzo mi sie chcialo tam jechac, zwlaszcza ze musialbym kupic sobie bilety autobusowe, bo miesieczny mam na inna linie no ale trzeba bylo pomoc wiec pojechalem. Roboty nie bylo duzo, troche ustawiania stolow (z kata w kat bo kazdy mial inna wizje), troche stresu z powodu braku sprzetu(zaduszki to tym razem koncert zespolu regge grajacego muzyke chrzescijanska, polaczony z recytacja wierszy). Zrobilismy nastroj przy pomocy podgrzewaczy i materialu i choc koncert zaczynal sie o 18 to o 17 juz bylo w miare wszystko przygotowane, wiec wrocilem do domu nie ostajac na koncercie.
[ 11:58 PM ] [ 2007-11-16 ] [ Link ] czwartek 8 listopada 2007Na 10 pojechalem do kolezanki zrobic jej format kompa i poinstalowac oprogramowanie, po 14 bylem spowrotem w domu. A na 21:30 tradycyjnie siatkowka na sali. Bylo bardzo fajnie, 18 osob podzielonych na 3 druzyny, wygrany zostaje na parkiecie. Bylo sporo ludzi z Martyrii wiec stworzylismy dosyc zgrane zespoly. Byla tez Iwona z ktora wrocilismy we dwoje na pieszo do domu, bo do autobusu (ostatniego juz) mielismy 20 minut. Odprowadzilem ja pod klatke, pozegnalem sie czule i w drodze do domu podjechal akurat autobus, wiec wyszlo calkiem idealnie. Mily wieczor.
[ 11:54 PM ] [ 2007-11-16 ] [ Link ] środa 7 listopada 2007Nie przygotowuje juz spotkan, tylko je prowadze, wiec do Martyrii pojechalem przed 20, od razu przygotowac sie do mszy sw. Pierwsza eucharystia w listopadzie to tradycyjnie msza odprawiana w intencji wykladowcow, pracownikow administracyjnych i studentow zmarlych w ciagu ubieglych 12 miesiecy, z wypominkami z imienia i nazwiska. Niestety nasz ksiadz nadal byl w Rzymie, wiec w jego zastepstwie eucharystie odprawial inny kaplan, duzo slabszy kaznodzieja, ale za to bylo nas 14 lektorow, co wygladalo naprawde ... cool. Po eucharystii prowadzilem spotkanie. Zaplanowalem sobie rozmowe o zwyczajach pogrzebowych w Polsce kiedys i teraz, oraz u żydow oraz w innych kulturach. Mialem przygotowane informacje z internetu, i poczatek byl niezly. Porozmawialismy jak to wyglada teraz, czy mamy jakies zwyczaje, itp, potem kolega przeczytal jak to wygladalo kiedys, zwlaszcza w sredniowieczu i pozniej, co wywolalo dyskusje na temat zabobonnosci i tradycji oraz pokazalo ze czesc z tego przetrwala do dnia dzisiejszego. Potem ktos powiedzial ze podobne tradycje maja zydz, wiec inny kolega zaczal czytac przygotowane przeze mnie informacje na temat tradycji pogrzebowych u zydow. W tym momencie wszedl ksiadz, ktory odprawial nasza msze, i zaczal opowiadac o zwyczajach pogrzebowych na wsi, a potem o zwyczajach hospicyjnych (jest kapelanem bydgoskiego hospicjum), wlaczajac w to biografie zalozycielki hospicjum. Mowil przez 45 minut i nie dalo mu sie przerwac, nawet kiedy czas naszego spotkania czyli 22:30 sie skonczyl on nadal opowiadal. No ale w koncu udalo sie zakonczyc spotkanie modlitwa i blogoslawienstwem, posprzatalismy i do domu. [ 06:01 PM ] [ 2007-11-16 ] [ Link ] wtorek 6 listopada 20074 tygodnie temu bylem na spotkaniu grupy Toast Masters: warsztaty uczace mowienia publicznego. 2 tygodnie temu nie bylem, ale dzis poszedlem. Spotkanie o 19 w centrum miasta, wiec stwierdzilem ze pojade busem 302 o 18:20. Stoje na przystanku, bus przejechal na pelnej predkosci nie zatrzymujac sie. Drobna panika bo na spotkaniu mam funkcje chronometrarzysty, czyli odmierzajacego czas przemowien ludzi, ktory jest scisle okreslony, wiec wstyd by bylo sie spoznic. Podjechalem wiec innym busem z przesiadka na tramwaj (koszt w sumie 5zl zamiast 2,80). Z tramwaju wysiadlem dokladnie o 19, wiec biegiem na spotkanie do WSiG. Spozniony pare minut, zmeczony biegiem wpadam, a tam kilkanascie osob czeka przed sala. Okazalo sie ze do pustego o tej porze budynku, do jedynej sali ktora jest wypozyczana do innych zajec, wbila sie godzine przed nami grupa szkolki policealnej, wiec czekalismy 15 minut az wyjda, ale nie wyszli, wiec musielismy wziac klucze od innej sali. Samo spotkanie to: przedstawienie tematu, przedstawienie sie uczestnikow a nastepnie 2 ICE BREAKER-y czyli przemowienia na dowolny temat od 4 do 6 minut przez ludzi ktorzy wczesniej tego na naszych spotkaniach nie robili. Potem 15 minutowa przerwa i kolejne przemowienie. Potem Hot Questions, czyli jedna osoba zadaje pytania dotyczace tematu dnia, i wyznacza osobe ktora bez wczesniejszego przygotowania, musi odpowiedziec na zadane pytanie w czasie od 1 do 2 minut. Czasu oczywiscie nie wolno przekroczyc, czyli nie wolno mowic krocej niz minute a dluzej niz 2. Potem nastapily oceny, wyznaczone wczesniej osoby ocenialy wszystkich przemawiajacych, potem ocena osoby prowadzacej (prowadzacy byl oceniany), nastepnie ocena osob ktore byly na spotkaniu po raz 1. i spotkanie sie zakonczylo przed 21. Potem koniec spotkania, i wiekszosc ludzi poszla do pubu Manekina, na pogaduchy. Ja z kolezanka nie mielismy kasy, ona ma jutro kolo wiec nie poszlismy. Odprowadzilem ja pod blok, i wrocilem do domu.
[ 12:12 PM ] [ 2007-11-10 ] [ Link ] poniedzialek, 5 listopada 2007Dzis poniedzialek wiec podobnie jak tydzien temu, spotkanie organizacyjne naszego masztu. Juz w prawie pelnym skladzie, nie bylo 1 osoby. Ustalilismy co trzeba i powrot do domu przed 20-ta
[ 12:07 PM ] [ 2007-11-10 ] [ Link ] niedziela 4 listopada 2007Tradycyjnie w pierwsza niedziele po 1 listopada, od wielu lat odbywa sie w Fordonskiej Dolinie Śmierci Droga Krzyzowa, prowadzona przez studentow naszego duszpasterstwa. . Do Da pojechalem na godz 13. Przed wyjsciem na Droge Krzyzowa, robimy mini przedstawienie w kosciele, w ktorym rowniez bralem udzial, wiec od 13 trwaly proby. Przedstawienie to historia 3 osob: niepelnosprawnej, wyksztalconej osoby starajacej sie o prace, ktorej nie dostaje tylko dlatego ze jezdzi na wozku, pracownika fizycznego oszukanego przez pracodawce, oraz matki nie dajacej sobie rady z 3 swoich dzieci. Zostaja one pocieszone przez Jezusa i zachecone do wziecia swojego krzyza na ramiona i rozpoczynaja Droge Krzyzowa. Proby najpierw w auli domu parafialnego potem w kosciele. Roboty bylo troche ale bylo milo. Kiedy Droga Krzyzowa sie rozpoczela, (o 15:15) zostalem z kolezanka by po nas posprzatac i przygotowac kosciol do eucharystii, dolaczylismy do Drogi na 4 stacji. W realizacji drogi pomagali nam studenci z najmlodszego Duszpasterstwa Akademickiego w Bydgoszczy: Kana i przygotowali naprawde dobre rozwarzania. Ciekawie zmieniala sie pogoda podczas drogi. Na poczatku calkiem cieplo z bialymi chmurami, potem silny wiatr i coraz zimniej, a na niebie same szare chmury, potem noc i naprawde zimno. Po zakonczeniu Drogi KRzyzowej rozpoczela sie eucharystia akademicka (wyjatkowo o 17:00) koncelebrowana przez kaplana parafii oraz duszpasterza Kany (nasz ksiadz wyjechal do Rzymu na grob JPII), a po eucharystii spotkalismy sie w sali DA z ludzmi i ksiedzem Kany. Oni istnieja dopiero rok, my w tym roku obchodzimy 20-lecie, wiec wymienilismy sie uwagami i doswiadczeniami, jako starsi udzielilismy porad mlodszym kolegom. Bylo bardzo milo, na stole pyszne ciasto, gadalismy do 20. Potem powrot do domu.
[ 11:32 AM ] [ 2007-11-10 ] [ Link ] czwartek 1 listopada 2007Nic sie nie dzialo. Nie mam zmarlych w Bydgoszczy, a w Inowroclawiu bylem tydzien temu. Odwiedzila mnie dawno nie widziana kolezanka, posiedziala 2 godzinki, pogadalismy sobie, uzupelnilismy wiadomosci o tym co sie w naszych zyciach dzieje i pojechala. Wieczorem chcialem isc na modlitwe w Dolinie Smierci, ale mialem lenia i zostalem w domu
[ 11:23 AM ] [ 2007-11-10 ] [ Link ] środa 31 pażdziernika 2007Jak co srode, tradycyjnie pojechalem do MArtyrii pomoc w przygotowaniu spotkania srodowego i eucharystii. Msza sw w dosyc ograniczonym gronie, z powodu zblizajacych sie swiat i dlugiego weekendu, studenci mieszkajacy w akademikach wyjechali do domu, ale bylo nas calkiem sporo. Potem spotkanie na pieterku, na ktorym rozmawialismy ogolnie o zaduszkach, wizycie na cmentarzu, historie na temat naszych zmarlych. Byl nawet nasz duszpasterze, bylo calkiem milo, choc tylko 20 osob. Potem pomoc w sprzataniu i powrot do domu.
[ 11:19 AM ] [ 2007-11-10 ] [ Link ] poniedzialek, 29 października 2007Dzis o 18 mielismy spotkanie organizacyjne naszego masztu. W okrojonym skladzie, zakonczylo sie przed 20. Chcialem poczekac za kolezanka ktora miala jeszcze cos do roboty z MArtyrii wiec zostalem na spotkaniu sluzby liturgicznej ktore skonczylo sie po 21. Odprowadzenie jej na przystanek i powrot do domu.
[ 02:59 PM ] [ 2007-11-08 ] [ Link ] niedziela 28 października 2007Pobudka o 7:30 i sniadanko w 40 osob. Potem pakowanie i sprzatanie szkoly. Do bydgoszczy wrocilismy w kilka osob na pieszo, nie chcialo nam sie czekac 50 minut na PKS a na pieszo, b szybkim tempem doszlismy w godzine. Tej nocy spalem bardzo malo, nie umiem spac na podlodze na karimacie i w spiworze, wiec mialem duze problemy z zasnieciem, i szybko sie budzilem bo ciagle ktos wchodzil, zapalal swiatlo, szelescil. Po powrocie do domu zasypialem na siedzaco, ale sie nie polozylem, a o godz 13 juz bylem w Martyrii. Dzis uroczysta inauguracja roku akademickiego, z udzialem biskupa i wladz uczelni wyzszych, wiec sporo przygotowan, zarowno do eucharystii, jak i minibankietu ktory mial nastapic po niej w budowanym i niewykonczonym jeszcze domu jubileuszowym (znoszenie stolow, przygotowanie wystawy zdjec z historii duszpasterstwa, naglosnienie i oswietlenie sali). Duzo sie dzialo, ale to dobrze bo bylem tak niewyspany ze jakbym usiadl to bym zasnal, co wyszlo na kazaniu :). Eucharystia o 18:30 wyszla bardzo fajnie, uroczyscie, z duza iloscia sluzby liturgicznej. Na koniec Biskup poswiecil indeksy oraz obraz, kopie obrazu Matki Boskiej Pieknej Milosci, ktory wisi w katedrze a jego pomniejszona troche werjsa zawisnie w naszej sali DA. Po eucharystii odbyl sie minibankiet, na ktory jedzenie przygotowaly nasze wspolnoty Absolwenckie. Grupa teatralna RAMMA przedstawila mala pantomime o narodzinach Martyrii. Calosc potrwala okolo 1,5 godziny, bylo ponad 100 osob, w tym Iwona. Potem sporo sprzatania, znoszenia wszystkiego do MArtyrii. W domu bylem ok 23, padniety :)
[ 03:52 PM ] [ 2007-11-05 ] [ Link ] sobota, 27 października 2007Dzisiejszego dnia odbylo sie spotkanie popielgrzymkowe. Najpierw poszedlem do wypozyczalni, by pozyczyc film na ten wieczor: "Krolestwo Niebieskie". Zbiorka w Martyrii o 16, przygotowanie znaku i flag. Po 17 wyszlismy do oddalonego o ok 10 km Ostromecka a raczej do szkoly w tej wioseczce. Doszlismy przed 19. Byla kolacja na 50 osob, a o 21 eucharystia na sali gimnastycznej. Potem premierowy pokaz filmu z pielgrzymki, krecony i skladany przez jednego z nas. Pozniej duza czesc osob grala w siatkowke, czesc poszla spac, a czesc obejrzala ze mna film. Korzystajac z przesuniecia czasu wiekszosc z nas spedzila pol nocy na nogach, czesc poszla spac o 6 :)
[ 03:34 PM ] [ 2007-11-05 ] [ Link ] piatek 26 października 2007W Martyrii trwa zakladanie listew i malowanie a ja pojechalem na... slub cywilny mojej ulubionej przyjaciolki z czasow studiow. Przyjechal po mnie Marcin samochodem i pojechalismy, po drodze kupujac kwiaty i kartke z zyczeniami. Slub jak to slub, sporo gosci i 15 minut gadania urzednika, ktory nawet sie wczul w swoja role. Szybkie TAK z obu stron, i skladanie zyczen w sali toastow poprzedzone odspiewaniem STO LAT z szampanem w reku. Potem rownie standardowe rzucanie monetami i patrzenie jak para mloda je zbiera i odjezdza w sina dal. Troche porozmawialismy sobie z inna kolezanka ze studiow ktora rowniez przybyla na uroczystosc. Zaszla w ciaze co jej maz uczcil kupujac jej.... BMW :) Potem pojechalismy sobie na 2 piwka (ja) i 2 soczki i 10 fajek (marcin jako kierowca). Potem Marcin odwiozl mnie do domu i wpadl do mnie by zgrac sobie troche filmow. [ 04:54 PM ] [ 2007-10-30 ] [ Link ] czwartek 25 października 2007Jutro kolejny, czwarty juz chyba etap malowania klatki schodowej i kladzenie listew na wykladzine w sali Martyrii, wiec po raz kolejny pojechalem do sklepu po zakupy, tym razem po farbe biala i czarna, knoty i olej do pochodni, oraz pare zarowek. W drodze do domu wpadlem do martyrii, wymienilem przepalone zarowki i zszedlem do piwnicy napelnic pochodnie i uzupelnic knoty. Zajelo mi to dobra godzinke, po czym pojechalem do domu by po 2 godzinach wrocic do Martyrii spowrotem na spotkanie organizacyjne w sprawie niedzielej inauguracji roku akademickiego. Wiele nie wymyslilimy i ok 20 znikalem do domu.
[ 12:44 PM ] [ 2007-10-30 ] [ Link ] środa 24 października 2007Pojechalem do Martyrii zgrac dane ze starego komputera na nowy. Nie bylo tego duzo, ale stary komputer ma dobre 10 lat, wiec zgrywanie danych na pendrive'a trwalo ponad pol godziny, a z pendrive'a na nowego kompa ok 4 minut :D. A wieczorem do Martyrii by przygotowac spotkanie i przygotowac sie do eucharystii i sama eucharystia, a potem spotkanie. Dzis 2 dziewczyny obronily swoje prace magisterskie. Wiec korzystajac z okazji ze wiekszosc z nas to studenci ale czesc juz absolwenci to porozmawialismy sobie o naszych przygotowaniach do obrony, obronach i anegdotkach z pisania pracy. Wyszlo calkiem fajnie, a byl wsrod nas dr. wiec dowiedzielismy sie tez jak to wyglada od strony promotora, czy wykladowcy, oraz jak wyglada doktoryzowanie sie. Potem sprzatanie i powrot do domu
[ 03:14 PM ] [ 2007-10-29 ] [ Link ] wtorek 23 października 2007Dzis dzien zakupu komputera. Drobne stresiki mialem z tym zwiazane przez ostatni tydzien. Bo ja bylem za to odpowiedzialny, wiec ja wybralem sklep, czesci komputera itp. Mamy w Martyrii nowe biurko z szafka na obudowe i monitor zamykana na klucz, wiec musialem tak dobrac czesci by monitor wszedl do szafki, a komputer mogl byc wlaczany bez jej otwierania. Dzis dzien odbioru komputera, a ja mialem w plecaki 3/4 ceny w 1 i 2zl, profesjonalnie zrolowane je po 50szt. Wiec musialem pobiegac po bankach i sklepach aby je po trochu zmienic na papier. Zajelo mi to godzinke i odwiedzilem 10 roznych lokali, tylko w moim ulubionym ING chcieli prowizje za zamiane wiec im podziekowalem. Sklep komputerowy miesci sie bardzo blisko Martyrii, ale mimo to wlascicie odwiozl mnie swoim prawie luksusowym samochodem, i nawet pomogl wniesc komputer do MArtyrii. Troche podlaczania i okazalo sie ze ... komputer nie dziala, padl zasilacz. Telefon do sklepu i po 10 minutach wlasciciel przyniosl drugi zasilacz, wymienilismy i komputer odzyl :) Jak sie pozniej okazalo, ten pierwszy zasilacz w sklepie dzialal rowniez, a caly kompurer dzialal u nich 2 dni temu normalnie jak zostal zlozony i instalowany windows (orig). Wiec na sprawnym juz komputerze trzeba bylo zainstalowac siec i internet (moj pomysl byl zeby bylo to robione bezprzewodowo, i choc nie znam sie za bardzo na konfigurowaniu sieci WIFI, a raczej nie wiem jak jest ona skonfigurowana w MArtyrii), sporo oprogramowania. No ale komputer dziala i to sprawnie, wiec nasze nowe biuro w sali DA jest juz w pelni sprawne. [ 02:35 PM ] [ 2007-10-29 ] [ Link ] poniedzialek 22 października 2007Wiele sie nie dzialo. Jestem odpowiedzialny za kupienie nowego komputera do Martyrii, juz zamowienie zlozone, komputer zlozony, potrzebuje tylko pieniedzy, wiec pojechalem na 19:30 do Martyrii po pieniadze (3/4 dostalem w monetach 1 i 2 zl, jutro bedzie troche zabawy z zamiana metalu w papier), pogadalem z szefowa o informacjach dotyczacych najblizszych dzialan w Martyrii aby umiescic je w naszym tygodniku, i wrocilem do domku
[ 01:54 PM ] [ 2007-10-27 ] [ Link ] niedziela 21 października 2007o 6:20 pobudka, mama z siostrami szla na wybory (siostra i tak zapomniala dowodu, a ja dospalem o 7:15), potem szykowanie sie i wypad do Inowroclawia na imieniny babuni. Bylismy na miejscu po 9, i odwiedzilismy najpierw cmentrarz. Potem wszyscy poszli do babci, a ja poszedlem na msze do mojego ulubionego w Inowroclawiu kosciola w ktorym bylem chrzczony. Kosciol rozpoczal wlasnie remont wiec wygladal dosyc smiesznie, bo prawie nie bylo lawek, wszystkie rzezby posciagane lub zasloniete folia malarska, nawet tabernakulum i staly rozstawione rusztowania, wiec eucharystia miala specyficzny klimat i byla dosyc krotka. No a potem do babuni, na jedzonko, gadanie, jedzonko, gadanie i tak do 17. Potem pozegnania i powrot do domu. W planie mialem isc na wybory, mialem byc w domu o 19:40 wiec akurat bym zdazyl, ale pociag sie spoznil 15 minut, i w domu bylem po 20. Pech
[ 01:40 PM ] [ 2007-10-27 ] [ Link ] sobota 20 październikaDzis po raz kolejny pojechalem do szpitala. Wczoraj odchodzac, zazartowalem "do jutra", no i tak wlasnie wyszlo. Glownie ze sprawa kolezanki, ktora chciala ze mna porozmawiac na trapiacy ją problem, a nie bardzo bylo jak sie spotkac, wiec skoro wybierala sie w odwiedziny do szpitala, to postanowilem ze pojade z nia, i w drodze powrotnej sobie porozmawiamy. Dotarlismy w czasie godzin odwiedzin, wiec przepustki nie byly potrzebne. W miedzyczasie dotarlo do szpitala jeszcze kilka osob, wiec w sumie byla nas szostka. Musielismy wiec wyjsc z jej pokoju, i usiedlismy sobie w korytarzy. Bylo bardzo milo i zabawnie. Posiedzielismy tam ponad 2 godziny, po czym zmykalismy do domu. W drodze powrotnej poszedlem z kolezanka na spacer, odprowadzilem ja prawie pod dom, a raczej ona mnie na przystanek autobusowy, tyle ze oddalony o pare dobrych kilometrow, od miejsca w ktorym wysiedlismy z tramwaju i znajdujacy sie pod jej domem :) Pozwierzala mi sie z jej problemow, doradzilem jej jak moglem i wrocilem do domku.
[ 01:19 PM ] [ 2007-10-26 ] [ Link ] piatek 19 października 2007Rano, zadzwonila do mnie Szefowa Martyrii, ze kolezanka wyladowala wczoraj w szpitalu z podejrzeniem ataku padaczki. Wiec wstalem i zorganizowalem wypad do szpitala z odwiedzinami. Udalo sie skrzyknac 2 osoby i pojechalismy. Szpital wojskowy, w dodatku przed oficjalnymi godzinami odwiedzin, wiec trzeba bylo zalatwic przepustki. Posiedzielismy u niej dobre 2 godzinki, choc byla wyraznie zmeczona i spiaca i wrocilismy do domu. Bylo milo i przyjemnie, pomimo okolicznosci
[ 12:52 PM ] [ 2007-10-26 ] [ Link ] czwartek 19 października 2007Wiele sie dzis nie dzialo, poza tym ze rusza czwartkowa sala gimnastyczna. Raz siatkowka, raz pilka halowa i ja bede sie zajmowal siatkowka. Wiec na 21:30 pojechalem do szkoly wziac klucz, i wpuscic ludzi do szatni. Przyszlo idealnie 18 osob wiec sie podzielilismy na 3 druzyny, i gralismy sety do 15 punktow, wygrany zostawal na parkiecie. gralo sie swietnie, zwlaszcza biorac pod uwage ze 1 raz po wakacyjnej przerwie. Potem przebranie sie, zbiorka kasy i powrot ostatnim autobusem do domu.
[ 12:29 PM ] [ 2007-10-26 ] [ Link ] środa 17 października 2007Kolejna środa, wiec na 19 pojechalem do Martyrii, dopilnowac przygotowan do spotkania środowego, a potem do eucharystii, ktora dzis nietypowa. W tym tygodniu w parafii mialo miejsce nietypowe wydarzenie a mianowicie rekolekcje calunskie. Przez 3 dni zostala wystawiona cyfrowa kopia Całunu Turyńskiego, i ksiadz, znawca Całunu opowiadal o nim, dlugo i obszernie. Dzis te rekolekcje sie zakonczyly, ale udalo nam sie sprowadzic kaplana na nasza, akademicka eucharystie, by w polgodzinnym skrocie opowiedzial i pokazal wszystko to o czym mowil przez 3 dni. Bylo towszystko bardzo ciekawe, dajace do myslenia, az po powrocie do domu poczytalem sobie wiecej w internecie. No a po mszy sw tradycyjnie spotkanie. Niestety nie udalo sie zaprosic ksiedza-rekolekcjoniste, wiec z pomoca naszego kaplana porozmawialismy sobie o cudzie i znaczeniu Calunu Turynskiego, i troszeczke o zblizających się wyborach do parlamentu.
[ 12:03 PM ] [ 2007-10-26 ] [ Link ] wtorek 16 października 2007Koncert Rubika na Bydgoskiej Lucznicce. Od 14 przygotowania stoiska martyriowego, rozstawiania krzesel i ogolnie przygotowania. Od 17 zaczeli sie schodzic ludzie, kupowac kremowki, i na moim stoisku tez byl ruch. O 18 przedstawienie organizatorow, rozaniec i zaczal sie koncert. Bardzo fajnie bylo, bisowali az 4 razy grajac najbardziej znane kawalki z pozniejszych plyt (Tu es Petrus, i Psalterz Wrzesniowy). Kiedy ludzie wyszli zaczelo sie sprzatanie. Z kilkudziesiecioma wolontariuszami poszlo to blyskawicznie. 45 minut i zwijalismy sie do domu (ponad 1000 krzesel z parkietu zniknelo w przeciagu paru minut). W domu wyladowalem po 22, z milymi wrazeniami z koncertu.
[ 04:13 PM ] [ 2007-10-17 ] [ Link ] poniedzialek 15 października 2007Na godz 17:30 pojechalem z kolega do Martyrii zamontowac polki w korytarzu miedzy Martyria a Wiatrakiem. Bardzo miekkie sciany, wiertlo wchodzilo jak w maslo, 20 minut i bylo po robocie, nawet posprzatane. Potem miala sie odbyc eucharystia prowadzona przez brata Marka ze wspolnoty Taize, ale utknal w korku na Fordonskiej i przyjechal 45 min pozniej. W miedzyczasie w kosciele odbywaly sie rekolekcje z kopia calunu Turynskiego, wiec wysluchalem ciekawego kazania o calunie. O 19:30 odbyly sie w kaplicy modlitwy w duchu Taize prowadzone przez brata Marka i nasz zespol na ktorym bylo ok 40 osob. Po modlitwach wiekszosc ludzi udala sie na spotkanie z bratem Markiem do sali DA, a ja wrocilem do domu.
[ 04:05 PM ] [ 2007-10-17 ] [ Link ] niedziela 14 października 2007Dzis, podobnie jak w calej Polsce i nie tylko Dzien Papieski, tradycyjnie organizowany przez fundacje Wiatrak na hali Luczniczka. Bylem tam juz o 13, pomoc w przygotowaniach stoiska Martyriowego i ogolnie w tym co trzeba bylo zrobic, choc nie bylo tego zbyt duzo, ze wzgledu na spora ilosc naszych wolontariuszy GPS, ktorzy pelni energii wykonywali postawione im zadania w 3 razy szybszym czasie niz zajeloby to nam, studentom :) O 17 hala zostala otwarta dla gosci, wiec siedzialem na stoisku, sprzedajac nasze Martyriowe podkladki, zakladki i kartki. O 18 zaczal sie koncert zespolu pop-gospelowego, a o 19:30 wystapila Ewa Bem. O 20:30 Apel Jasnogorski i wszystko sie zakonczylo. Sprzatania nie bylo duzo, dlatego ze wiekszosc sprzetu zostaje na wtorkowy koncert Piotra Rubika "Golgota Swietokrzyska", wiec ok 22 bylem w domu
[ 01:00 PM ] [ 2007-10-17 ] [ Link ] sobota 13 października 2007Dzis przedewszystkim kolejny dzien remontu w Martyrii. Malowanie jednej ze scian, drzwi, i klatki schodowej, kolejne sprzatanie szafek Martyriowych, i choc robilismy to juz 2 razy, znowu sporo rzeczy wynieslismy do piwnicy i sporo poszlo do smieci. Jedna ze scian jest bardzo miekka i jak zdjelismy z niej polki, wyrobily sie dziury po kolkach rozporowych i juz nie moglismy jej zawiesic. O 15 musialem znikac do domu przygotowac sie do wieczornego MGF-u, wiec polki zawiesza sie innego dnia. A o 17 nasz pierwszy w tym roku akademickim MGF, czyli Mala Grupa Formacyjna, spotkanie naszego masztu z animatorem w celach jedzeniowo-rozmowowo-formacyjnych. Najpierw pyszne jedzonko: eksperyment serowo-ryzowo-warzywny, potem część organizacyjno-masztowa i luzne rozmowy, a potem rachunek sumienia. Czesci formacyjnej nie zdazylismy przerobic, bo zrobila sie godz 21 :) Bylo baaaardzo fajnie i milo, ale trzeba bylo konczyc i znikac do domku. [ 12:54 PM ] [ 2007-10-17 ] [ Link ] piatek 12 października 2007O 14 pojechalem do MArtyrii oddac ankiety, i wziac pieniadze na zakupy na jutrzejszy remont. A wiec podroz do jednego sklepu po przedluzacz, do hurtowni ubran po koszulki na niedzielny Dzien Papieski, a do drugiego po farby i pedzle ( o pedzlach zapomnialem). a na 20:30 pojechalem do Multikina na MArtyriowy wypad na film "Katyn". Bylo nas ponad 30 osob w tym nasz ksiadz. Film calkiem fajny, tylko koncowka wstrzasajaca. Cala sala w milczeniu wyszla z kina. [ 12:27 PM ] [ 2007-10-17 ] [ Link ] czwartek 11 października 2007Nie wiele sie dzialo, dzien odpoczynku. Pojechalem tylko do Martyrii po ankiety, ktore kolezanka chciala zebym przepisal do Excela, (wyniki ankiety oczywiscie). Ankieta przeprowadzona wsrod nauczycieli kilku bydgoskich szkol srednich, dotyczyla godnosci drugiego czlowieka. Wyniki 100 ankiet juz byly w czesci przepisane, moim zadaniem bylo sprawdzic i uzupelnic. Nie chcialo mi sie tego robic w Martyrii wiec wzialem je sobie do domu. W drodze powrotnej wstapilem do nowootwartego sklepu komputerowego, bardzo blisko Martyrii, ktory otworzyl moj znajomy z huba. Pogadalem prawie godzinke i wrocilem do domu.
[ 12:22 PM ] [ 2007-10-17 ] [ Link ] środa 10 października 2007O 14 pojechalem do MArtyrii przygotowac ponad 30 pochodni na dzisiejszy wieczor, troche pracy przy tym bylo, brudnej :P, a potem na 19 spowrotem przygotowac spotkanie i przygotowac sie do eucharystii, ktora odbyła się z udziałem relikwii naszego patrona św o. Pio. Po eucharystii zamknelismy jedne drzwi kaplicy a przy drugich ustawilo sie sporo naszych ludzi z zapalonymi pochodniami wskazujac w ten sposob droge do sali Martyriowej na spotkanie. A na spotkaniu wspominalismy niedzielny rozaniec przed akademikiem UTP pokazujac zdjecia, oraz dyskutowalismy na temat wydarzen z dnia dzisiejszego, czyli eksmisji bylych siostr Betanek w klasztorze w Kazimierzu. Potem sprzatanie i powrot do domu.
[ 11:54 AM ] [ 2007-10-17 ] [ Link ] wtorek 9 października 2007Na godz 16 pojechalem do Martyrii na spotkanie organizacyjne mojego masztu, ktore odbylo sie przy 3 z 6 osob, ale trzeba bylo poplanowac troche na najblizszy tydzien, a potem pojechalem z kolezanka do centrum na spotkanie ToastMasters (wczesniej wstepujac po drodze do Mac Donalds'a cos zjesc) na ktorym oboje bylismy po raz pierwszy. To wzorowane na Amerykanskich kołka zajeciowe uczace mowic publicznie, wypowiadac sie wyraznie i tresciwie. Bylo nas kilkanascie osob, kilka po raz pierwszy. Spotkanie trwalo 1,5 godziny, a po nim poszlismy wspolnie do Manekina na nalesniki i pogaduchy. Do domu wrocilem samochodem jednego z uczestnikow spotkania i w domu bylem po 22.
[ 11:40 AM ] [ 2007-10-17 ] [ Link ] niedziela 7 października 2007Dzis Światowy Dzień Różańca w ktory duszpastersko sie włączamy, wiec wieczorem nie bedzie Akademickiej Eucharystii. Zamiast tego, poszedlem wiec na Mszę Absolwencką (nasi Martyriowi absolwenci spotykaja się raz w miesiącu na eucharystii i spotkaniu organizacyjnym) na 16:00, a po nim opiekowalem sie wraz ze znajomymi dziećmi absolwentów, aby oni mogli się spokojnie spotkać i porozmawiać. Dzieciaczków było kilkanaście, nas kilkoro, było przy tym troche zabawy. A potem przygotowania do różańca. Zaczeło się ok 20:00 różańcem z pochodniami. Zgromadzeni utworzyli spore koło (100, a w miarę upływu czasu prawie 200 osob), a po kazdej dziesiatce, czesc z nich odpalala od pochodni swieczki ktore trzymali w dloni, co tworzylo w nocy bardzo fajny efekt. W miedzyczasie sciana budynku akademika zaczela przedstawiac coraz fajniejszy efekt. Przy uzyciu swiatla w pokojach akademika, zaczelo sie tworzyc duze, wypelnione serce po lewej stronie, a po prawej napis JPII. Kiedy o 21 zaspiewalismy Apel Jasnogórski, caly budynek świecił się tak jak to było zaplanowane, a z jego wnetrza wyszlo kilkuset studentow, by zobaczyć dzieło które nie udałoby się bez ich zaangażowania i pomocy. Na koniec odspiewaliśmy "barkę" i wszystko się zakończyło. Sprzątanie i powrót do Martyrii na gorącą herbatę.
[ 12:14 PM ] [ 2007-10-15 ] [ Link ] Sobota 6 października 2007Dzisiejszego dnia poszliśmy sobie w 9 osób Martyriowych na naleśniki do pobliskiej naleśnikarni. Pogadaliśmy sobie trochę, posiedzieliśmy 2 godzinki a potem poszliśmy na spacer odprowadzić 2 osoby. Była Iwona, było bardzo milo a w domu byłem po 21. [ 04:13 PM ] [ 2007-10-10 ] [ Link ] Środa 3 października 2007Dzień pierwszej w tym roku akademickim „dwudziestki” czyli eucharystii dla środowiska studenckiego o 20:00. Pojechałem do Martyrii o 19 przygotować spotkanie które mamy po eucharystii, oraz przygotować się do mszy, która wyszła ślicznie. Z akademików UTP i CM przyszli ludzie z pochodniami, które wzięły udział w miniprocesji rozpoczynającej eucharystie, wraz z flagami Martyrii i Pokolenia. Asysta to Az 12 lektorów. Msza uroczysta i dosyć długa, prawie 1,5 godzinna, a po niej spotkanie poświęcone wymianie międzynarodowej na Litwie, w której brało udział kilka osób z Martyrii, oraz przedstawieniu zadań i dziel Martyrii z zeszłego roku, czyli pokazałem robiona przeze mnie prezentacje Martyrii. Spotkanie zakończyło się tradycyjnie o 22:30, modlitwa, sprzątanie i powrót do domu. [ 04:13 PM ] [ 2007-10-10 ] [ Link ] Poniedziałek 1 października 2007Dziś odbyło się pierwsze spotkanie nowej Załogi po zaprzysiężeniu, czyli tak zwana Duża Grupa Formacyjna czy DGF. Rozpoczęliśmy oczywiście eucharystią, potem w Sali Martyrii nastąpiła kontynuacja: brewiarzowa jutrznia, minikonferencja księdza. Potem część organizacyjna, czyli planowanie tego wszystkiego co się wydarzy w ciągu najbliższego miesiąca. Spotkanie zakończyło się o 22:30, chwila prywatnych spraw organizacyjnych, umawianie się w mniejszych gronach i powrót do domu, samochodem ze znajomymi. [ 04:12 PM ] [ 2007-10-10 ] [ Link ] niedziela 30 wrzesnia 2007Na godz 18 pojechalem do budowanego domu Jubileuszowego na przedstawienie "chocholy, czyli co komu w duszy gra", inspirowane tworczoscia Wyspianskiego. Niestety nie obejrzalem zbyt wiele, o 18:30 musialem uciekac na eucharystie. Za to udalo mi sie troche pomoc w sprzataniu po przedstawieniu i wrocilem do domu na pieszo. A od jutra miesieczny, koniec z chodzeniem na pieszo do Martyrii, mile to ale jest juz coraz chlodniej, zwlaszcza wieczorami
[ 10:01 PM ] [ 2007-10-08 ] [ Link ] sobota 29 wrzesnia 2007Wykladzina w naszej sali Martyriowej ma juz kilka lat i domaga sie wymiany ale postanowilismy skorzystac ze znajomosci kolegi i uzyc srodkow profesjonalnej firmy czyszczacej i po prostu wykladzine wyprac. Wiec na 15:30 poszedlem do MArtyrii by powynosic wszystko z sali, troche tego bylo, ale oczywiscie bylo nas kilka osob. Przyjechala firma ze sprzetem, a ja z Kasia wrocilem sobie na pieszo do domu. [ 03:57 PM ] [ 2007-09-30 ] [ Link ] piatek 28 wrzesnia 2007Na 13 poszedlem na pieszo (ok 2km czyli niecale 20 min drogi szybkim tempem) do Martyrii na spotkanie organizacyjne spraw najblizszych, czyli pierwszej eucharystii akademickiej, naszej Dwudziestki, oraz niedzielnego rozanca, ktory chcemy zorganizowac jakos uroczyscie pod akademikiem UTP
[ 03:55 PM ] [ 2007-09-30 ] [ Link ] czwartek 27 wrzesnia 2007Na dzis w Martyrii zaplanowalismy remont-sprzatanie. Na godz 10 przyszly raptem 3 osoby, wiec zabralismy sie za czyszczenie polek, w ktorych znalezlismy najrozniejsze rzeczy, niektore z 2005 roku. Po 11 doszlo kilka osob w tym 2 facetow, wiec w 3 osoby poszlismy sprzatac tereny przy parafii za ktorych porzadek jestesmy odpowiedzialni, przerwa na Aniola Panskiego i skonczylismy ok 13, potem w kilka osob zabralismy sie za Martyriowa piwnice ktora po pielgrzymce i kilku wyjazdach, oraz wyprowadzce i zburzeniu baraku zawalona zostala najrozniejszym sprzetem. Udalo nam sie jednak doprowadzic ja do porzadku i po 15 zwijalem sie do domu
[ 03:52 PM ] [ 2007-09-30 ] [ Link ] sroda 26 wrzesnia 2007Konczy sie waznosc starych dowodow osobistych, wiec czas w koncu wyrobic nowy. Wybralismy sie dzis cala rodzinka, najpierw do fotografa, potem na poczte zaplacic a potem do pobliskiego urzedu zlozyc papiery, teraz jeszcze 2 miesiace czekania :) [ 03:50 PM ] [ 2007-09-30 ] [ Link ] |